Dla rodzica,  Muzyka a rozwój dziecka,  Wszystkie wpisy

Nie chcę już grać! O kryzysie w nauce gry na instrumencie

Od kiedy uczę, nigdy nie spotkałam rodzica, który choć raz nie miałby tego problemu: „Nie chce mu się ćwiczyć”, „Muszę z nim siedzieć przy pianinie, żeby grał”. To się zdarza. Nawet najbardziej zapalonemu do nauki dziecku czasami po prostu się nie chce. Ale co zrobić, gdy dziecko definitywnie mówi: „Nie chcę już grać”…?

Przede wszystkim – nie panikować

To, że dziecko dzisiaj mówi, że nie chce już grać nie musi oznaczać, że nigdy więcej nie usiądzie do instrumentu. Taki kryzys może być chwilowy. Być może akurat gra utwór, który mu się nie podoba. Być może koledzy śmieją się z jego pasji. Może problem leży w relacji dziecka z nauczycielem. Zanim wystawisz instrument na OLXie wstrzymaj się i zacznij od poważnej rozmowy z dzieckiem. Rodzice mają bardzo różne podejście w takiej sytuacji. Są tacy, którzy twierdzą, że nie mogą odpuścić, bo nauczą dziecko łatwego poddawania się. Jest też grupa rodziców, która uważa, że jeśli dziecko nie chce grać, to się go nie zmusza i koniec. Ja uważam, że warto podejść do tematu na spokojnie.

Czasem wystarczy rozmowa

Przyznam się otwarcie – mam na koncie dwóch uczniów, którzy zrezygnowali z lekcji, bo byłam zbyt wymagająca. Żaden rodzic mi tego nie powiedział wprost, ale to było jasne. Byłam na początku mojej nauczycielskiej drogi i wymagałam, by moi uczniowie regularnie ćwiczyli i ambitnie podchodzili do nauki gry. Tymczasem wielu rodziców chce tylko, by dziecko rozwijało się i miało przyjemne hobby. Z biegiem czasu nauczyłam się, że to bardzo ważne, by porozumieć się z rodzicem w tej sprawie i ustalić wspólne cele.

Piszę o tym, bo często problem nie leży w samej nauce gry na instrumencie. W wielu przypadkach powodem niechęci do grania jest relacja z nauczycielem. Jeśli dziecko uczy się grać prywatnie, warto z nim porozmawiać i zastanowić się co można zrobić, by zachęcić dziecko do gry. Może wystarczy zmienić repertuar lub wprowadzić do lekcji element zabawy. Z zajęciami prywatnymi rodzice mają duże pole manewru. Inaczej jednak sytuacja wygląda w szkole muzycznej. Jeśli decydujecie się na formalną naukę, musicie liczyć się z tym, że nie będzie łatwo zrezygnować. Wtedy warto zacząć od rozmowy z dzieckiem, następnie z nauczycielem i ewentualnie z dyrekcją.

Wcale nie chodzi tylko o instrument

Jeśli spojrzymy na ten problem z szerszej perspektywy, znajdziemy go praktycznie w każdej dyscyplinie. Jeśli chce się być w czymś dobrym – trzeba ćwiczyć. Cudów nie ma. Zdobywaniu nowych umiejętności nieraz towarzyszy tzw. słomiany zapał – po kilku lekcjach zachwytu dziecko stwierdza, że woli w tym czasie robić coś innego. Jako rodzice stajemy wtedy przed trudnym wyborem – odpuścić dziecku czy zachęcać do dalszych starań? Nie ma na to jednej odpowiedzi. Tak naprawdę to rodzic zna swoje dziecko najlepiej. Zmuszanie z reguły nie jest rozwiązaniem. Warto w dziecku rozwijać motywację wewnętrzną i rozmawiać o konsekwencjach podejmowania różnych decyzji.

Przetrwać kryzys lub odejść

Pozwólcie na małą analogię do związku dwojga ludzi. Gdy zaczynają się problemy, najpierw para rozmawia, gdy im nie idzie – próbują szukać rozwiązania u terapeuty. Pod koniec terapii decydują czy będą razem, czy się rozstają. Nie inaczej jest w przypadku nauki gry na instrumencie. Gdy następuje kryzys – próbujemy dojść do sedna problemu, a dopiero potem decydować czy to już koniec, czy nie.

Na pocieszenie powiem Wam, że i ja przerobiłam taki kryzys. To było w czwartej lub piątej klasie szkoły muzycznej. Powiedziałam rodzicom, że ja już nie chcę grać. Nie pamiętam dokładnie co zrobili z tym moi rodzice, ale fakt pozostaje faktem – gdyby mi wtedy odpuścili, dziś nie byłabym absolwentką uniwersytetu muzycznego i nie byłoby Mamy Rytmiczki. Po tamtym kryzysie już nigdy więcej nie miałam wątpliwości, że muzyka to miłość mojego życia. Jednak nie zawsze tak jest i czasem pozostaje po prostu zrezygnować i pójść inną drogą. Zachęcam jednak do tego, by przedtem dobrze się nad tym zastanowić i rozważyć wszystkie za i przeciw. Nawet nie wiecie ilu rodziców moich uczniów mówiło mi, że żałują, że kiedyś zrezygnowali…

___________

Czy i Wy byliście w takiej sytuacji? Czy żałujecie, że kiedyś zrezygnowaliście z nauki gry na instrumencie? A może wręcz przeciwnie, cieszycie się, że podjęliście taką decyzję?

2 komentarze

  • Mariusz

    Ja także podczas nauki gry na instrumencie (akordeon) miałem kryzys (może nawet kryzysy…), ale rodzice mi nie odpuścili i skończyłem szkołę, z czego się bardzo cieszę. Niesty odpuścili mi pójście dalej drogą muzyczna (II st.) czego teraz żałuję, bo to dziś moja wielka pasja… Jak widać po moim przykładzie dziecko potrzebuje mobilizacji ze strony rodzica. Dziś jestem na tej stronie, bo szukam odpowiedzi jak zmobilizować mojego syna do ćwiczenia na instrumencie. Ma słuch, zdał egzamin do szkoły muzycznej, sam wybrał instrument, ale są kryzysy z ćwiczeniem… Życzę wytrwałości rodzicom, pozdrawiam rodziców mających problem taki jak ja, pozdrawiam „Mamę Rytmiczkę”.

    • Mama Rytmiczka

      To jest bardzo trudne dla rodzica – znaleźć równowagę między przymusem, a motywacją. Warto porozmawiać z nauczycielem instrumentu, czasami dodatkową motywacją jest nauka utworu poza programem (np. rozrywkowego) przez ostatnie 5 minut lekcji. Życzę powodzenia, trzymam kciuki i dziękuję za pozdrowienia 🙂 Natalia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *