“Pani rzuci tu ten fortepian” – krótki przewodnik po świecie instrumentów


Będzie o instrumentach. Niezbyt poważnie. Na poważnie to można iść na wykład z historii muzyki. U mnie będzie z przymrużeniem oka, bo bardzo chciałabym, żebyście to przeczytali. Żebyście wiedzieli, że fortepianem to co najwyżej Herkules może rzucić.

Coś niezbyt mądrego na początek

To jak brzmi instrument zależy od tego jak jest zbudowany. Czy ma w środku drewno lub metal. Czy ktoś mu doczepił struny i kołki. A może ma pedały? (Tak. Pedały. Harfa idzie na rekord, bo ma ich siedem). Czy się w niego dmucha, czy uderza pałką. To wszystko ma znaczenie, bo tak powstaje dźwięk. Mamy cztery grupy instrumentów: strunowe, dęte, perkusyjne i elektroniczne.

Instrumenty strunowe

Pytam kiedyś dzieci na lekcji: „Do której kategorii należy pianino?”. Jaś odpowiada „Pudłowej”👍. Bardzo ładnie Jaś odpowiedział. Pianino to takie duże pudło, a fortepian jeszcze większe. Te pudła są instrumentami strunowymi, ponieważ mają w środku struny! W dużym uogólnieniu, gdy naciskamy klawisz, odzywa się struna. Jak bardzo różni się fortepian od pianina? Np. Jeśli ktoś zrzuci na Ciebie fortepian – na pewno będzie bolało bardziej, niż gdyby zrzucił pianino, ponieważ ten pierwszy jest dużo cięższy. Czy do grupy instrumentów strunowych należy również keyboard? Boże broń! Z pianinem łączy go tyle, że jedno i drugie ma klawisze, a keyboard jest jak Pinokio, który marzy o byciu prawdziwym chłopcem.
Nie wszystkie instrumenty strunowe są ciężkie. Skrzypce i altówkę można trzymać w jednej ręce. Od biedy wiolonczelę też. Kontrabasu nie polecam. Każdy z wymienionych powyżej instrumentów posiada po cztery struny. Ciekawe, że można grać na nich tak wiele dźwięków. Macie rację – to magia! (smyczkowcy twierdzą, że ma to coś wspólnego z naciskaniem struny w odpowiednim miejscu, ale ja bym im nie wierzyła). Po strunach przesuwa się naprężonym włosiem konia, zwanym potocznie smyczkiem.
Są też instrumenty, których struny się szarpie (dla ścisłości – zahacza się o nie palcem, a nie wyrywa). Są to np. harfa, gitara, ukulele. Tak właściwie to da się szarpać wszystkie struny, nawet te w fortepianie, ale nie próbujcie robić tego sami w domu. Z tym lepiej zgłosić się do free jazzmanów.

Instrumenty dęte

Dęte, ponieważ się w nie dmie – czyli dmucha. Jak to mówił jeden z moich uczniów: „To są trąby, proszę pani”. Te dzieci to są jednak mądre (jeśli koledzy dęciaki mają zamiar się obrazić to proszę – śmiało 😉). Instrumenty dęte dzielą się na drewniane i blaszane. Do drewnianych należą flet, obój, klarnet, fagot i saksofon. Tak, wiem, że saksofon robi się z metalu. Posiada on jednak drewniany stroik, stąd jest zaliczany do instrumentów drewnianych. Z kolei stroik to taki kawałek trzciny obśliniany przez wykonawcę. Nie pytajcie. (No dobra – stroik ma za zadanie wprawić w drganie wdmuchiwane powietrze)
Blacha nie potrzebuje stroika. Wystarczą odpowiednio ułożone usta wykonawcy. Level master! Do blachy należy: trąbka, tuba, puzon, waltornia. I suzafon. Suzafon jest świetny!
Zapomniałam dodać, że są jeszcze instrumenty dęte klawiszowe: akordeon i organy. Bez sensu, bo przecież w akordeon się nie dmucha…No dobra, wdmuchuje się powietrze, ale tego mi się nie chce tłumaczyć. Poczytajcie w Wikipedii.

Instrumenty perkusyjne

Moje ulubione, bo instrument perkusyjny można zrobić ze wszystkiego. Na przykład z garnka albo tarczy hamulcowej. True story. Profesjonalne instrumenty perkusyjne rozróżniamy na te, które mają określoną wysokość dźwięku (kotły, ksylofon, wibrafon) i na te, które mają nieokreśloną wysokość dźwięku (marakasy, gong). W muzyce orkiestrowej perkusja dopełnia cały koloryt brzmienia. Świetnie to słychać w muzyce filmowej. (Posłuchajcie sobie soundtracku z filmu „Obcy“)

Instrumenty elektroniczne

To są te wszystkie wynalazki, które co rusz powstają od początku XX wieku. Tak, tu pasuje keyboard. Ale są poważniejsze instrumenty jak np. organy Hammonda. Albo harfa laserowa. Nie widzieliście? No co Wy, to jak „Gwiezdne Wojny”. No i oczywiście gitara elektryczna, skrzypce elektryczne, trójkąt elektryczny…wszystko to należy do tej grupy. A jak chcecie zobaczyć co można wyprawiać na elektronice to wpiszcie sobie w YouTube „Jean-Michele Jarre” (dla leniwych – podlinkowałam).

No dobra, pośmiałam się trochę to teraz napiszę coś normalnego. Nie da się opisać porządnie wszystkich instrumentów w jednym poście. Nie ma szans. Z resztą – internet jest pełen merytorycznej wiedzy na ten temat, wystarczy poszukać. Przeciętnemu Kowalskiemu wystarczy wiedzieć, że ta dziewczyna w tramwaju na pewno nie wiezie w futerale fortepianu, a fagot nie ma strun. Jeśli tym postem się do tego przyczynię – brawo ja!

P.S. Ty, który tu wszedłeś tylko dlatego, że zobaczyłeś w relacji na Facebooku dziwne instrumenty – wybacz, że musiałeś tyle czekać. Rozwiązanie zagadki poniżej.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *